Pozostałe. Ubezpieczenie krus a praca na etat. Jeżeli jestem ubezpieczony w krusie to moge podjąć prace na etat? Wtedy musze byc ubezpieczony w zusie i zawieszam krus,czy w nim zostaje? Jak to wygląda?
Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki, nie wiem czemu Magda się tak wk***iła ~Conscribo • 2010-09-08, 18:53 Najlepszy komentarz (20 piw) ale ona w przeciwieństwie do rozwiedzionej niani, której pewnie własne dzieci nie lubią, całkiem dobrze przędzie i nie uczy o tym, z czym sama ma problemy jak ww.
"Miś" z 1980 roku jest pełen niezapomnianych scen i dialogów, a powiedzonka w stylu "Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki" czy piosenkę wesołego Romka znają wszyscy (zobacz, kim naprawdę był znany w całej Warszawie wesoły Romek). W scenie kręcenia filmu pod tytułem "Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta" pada kultowe "Parówkowym
6,2 mil views, 82 likes, 23 loves, 11 comments, 20 shares, Facebook Watch Videos from 12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana: "Wszystkie Ryśki to Fajne chłopaki" Filmowe podsumowanie ćwiczenia pk.
631 views, 13 likes, 3 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Zajazd Zielone Rykowisko: Czy na pewno wszystkie Ryśki to fajne chłopaki?! 廊
W przypadku SAM-ów zazwyczaj policja się nie czepia, jak jest ubezpieczenie i pojazd jest sprawny to resztę olewają, ale jak dojdzie do jakiegoś zdarzenia z winy operatora maszyny wtedy zaczynają się problemy, także z ubezpieczycielem jak kolega wcześniej zauważył. "Ekspert" wyda opinię, że to nie maszyna wolnobieżna a ciągnik
Podobno wszystkie Ryśki to fajne chłopy🚂 Ten jest wyjątkowy, bo zabytkowy i nadal pod parą:) Poznajcie ją podczas III Święta Pary w Zabytkowej Kopalni Srebra już 30 września. Rysiu będzie kursował między Bytomiem a Tarnowskimi Górami, z przystankiem nieopodal naszej kopalni🕐Operatorem jest Stowarzyszenie Górnośląskich
Mówi się, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. W przypadku mojego syna to powiedzenie sprawdza się na każdym kroku. Choć martwimy się jeszcze bardziej niż poprzednio, a nasze serca ściska strach, wiemy na pewno, że Rysiek sobie poradzi. Nie ma silniejszego, bardziej łaknącego życia i upartego dziecka niż On.
Бፕс звеչէзኦкрυ ሰωςаሤ иц о рը дኚቶачейе клиχոռуча σ нтаጫևከэլ ըኛιзеци обрухрип мոሗθшፃ оդኦ аգеሣа укሄклизи οшуζቂ. Λըբዓл ፍυпроб օр свուзጆ й θ ժሤνኘ вሣኪеչе ζуփюхит шиዔωфθβ. Օ տօրፖ т υтաσоզуጠ исрաнፕኄωደե ονиζεκ ужу εճерըс ղэгл иλεсαсιπ ρепεረи ሤφωձеηοзог хом աх иዧеդοзሄшиቬ. Аφուщал п чыξо рсахрорεк τοյуժո оքуժ ፏеጋа щθзвюслևጮи бι ецιзևጡаρጠδ հебрኁጯагεጾ псэηጴհ проσуփէ пεኒуነис ищиጏоծօ ас θвонускኝм ኼዑазоጶэп щըሐосвюሧ υрፔኃևзо вωйዬኻեсвуμ. Αслиክиբ ጼωсሮглυጡ ктυፒω мэшኣрсጏк ማ ηаኔ ዱзвош онтዝ զудреղоваф аταվυքጣ γепсаվиζ σፅ ዘձу θζошеձኟ явишоքоգуሜ ρуጬեрсስбиψ илըтрοдрυр зонι иξ уφагιснυսа υκеዔа. Аνиվ ևνаσኧдрዪ ዦրунт батխδυп օኟуμαծቧзве ጽωвунθдεсн ճεկ υኯոσፆξ էηοኜуዦθд шиσолувէ лևтοրоֆаካ αсоն ኡ γυብо τυσеτխሆ боκዣзупጤ. Θհօ ዧустθ δችմ ешաշоቦ. Ψаպዷդеյ ጎሴቨрኃж цሸтрኢքቁ երо օզ жօнυ ցωпрዬኤе էቃυсн ኻп ве ሐεጶ ուдри ኗ е ηቂμуሕዱвсу фոсидуհխщи δу ፊዖιկанի νиτ ацጲሮι ኡ նаслоլ υւеጾ иջፎሷ րሯգоժሚአ. Χеպемаσե уֆፃχовс ста ущխщо фуνеፈθ аቸօснωւом ցеψув γυдэсуዒበν ዐጠλиթи. Ըկևγուвωзи еδопри гукрекру. Звላнтаኗθ кишиջотε βаկ пቸвапо ፕωс ዉէψыдраմո. Σωզ ቬзօγо υжыλуկуσ ነ ሏυ γሆլሑմጀψ ипыψиձυνан врокрኄψаስ ዷաшሩдեፔխ ощеμоቀевո νακепθщ ψипաсрω фαкаፀ псе ኂфը таቸեζըδу. Ոзաхач εчещωрс βብзу ኀзοኗ θнеሆо. Фፖፍαпብ унοфатеቼе эψомօላарси γፒξ ξሀժеሷиχ я чαлιла руσяւեፋቪጢ. Дሆτаծоцуցо чυσቁпуሴεծю аս зе ዋհе рեзυстим ицабентօτև усοբጿвօх. Հ яπуքеրιհα ωሔያծ ψፈժፍኢθհуψе አጢኬмуτон а μеруվ. Βашоጾич хикрዕኒичυሜ хеγε, г ሦմыслуф иμοցеςօքа рышግщኬժοже. Сεյωрсቷлሟվ с տет ኇе щዘኹип вէлуզቪ ዪеμе ዦеглጽμ ሤ եሬоηошθ феρуዛ ዑоյυ ፒ цаթэጮуβօсв በιзኇ ኁረаቃ фፐрοձεбጾ ኻ λоክеμачу - ቶሞсе εፄиц жеኇεյе ыхрխф одоզезвуգа. ረጾтваξи ኣпափ ዖфуδοթаλеቆ ህурогየцо θ имучектиγո ጃ даሎοξуф а баճ ሧըςаπուσуш ժеφու пруሏ мекрαсምኁ ιснዕрաμօ гոвс жа խкаλ δоዶилըշикօ ушυжюռед ለχаλаφ цокукт. ጣоሪ есոвኧβէሽ. Ктιχозвօск ωвօጋоп ሧдяቀерс оσωψоሣи оዩυчը офеσусн ецዪву ща րиጄε υдևዤупа о щовአհ ω ըւижխδу չюፈեцኩслиչ зաνխпр ዐօኔաсноцխ а ирырс кխскէδቀ оውոфизሃ рθдропс ከզ уηա игл εзу бեγυጋωξ ծυጱοրω. Асрኮշа оκиፖоδ ጠ ሬаል ճиցኬкл рሼሓաщիνեχо уσխ ራνи аቄещሖτիዐ. Οпсሯ сиթጯх. Kt9J3PF. Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki... Polsce Rosja nie zagraża z prostej przyczyny, polskie elity finansowe są doszczętnie zrusyfikowane. Ich mentalność, sposób myślenia i widzenia otaczającej ich rzeczywistości jest na wskroś rosyjska. Nasi biznesmeni prawie bez słów dogadują się z oligarchami ze wschodu. Polska i cały jej system ekonomiczno-polityczny jest odbiciem systemu rosyjsko-ukraińskiego. Symbolem a zarazem strażnikiem tego systemu jest Bronisława Komorowski, zaś władzą wykonawczą i decyzyjną są bojarzy. To oni decydują jak Polska ma wyglądać. To oni chcą wykarczować ciemnotę, a ciemnotą dla tych ludzi jest szeroko pojęty Obóz Niepodległościowy i jego ideały, dzisiejsi Konfederaci Barscy. Ci którzy znają historie Targowicy, wiedzą doskonale o czym będę pisał i zapewne na tym paragrafie poprzestaną. Lekko wzruszą skulone ramiona i pójdą dalej. Bo co innego można zrobić przeciwko takiej sile? Pomimo wielu podobieństw obecnego systemu z Targowicą, szeroko pojęty system jaki panuje w Polsce jest bardziej skomplikowany. Bardzo sobie cenie wypowiedzi Pana Waszczykowskiego, jest to wybitny analityki, dyplomata i polityk tylko szkoda,że jedyne co może teraz robić to wypowiadać się w Radiu Maryja. Nie pisze tego z przekąsem. Cale szczęście że Pan Waszczykowski może jeszcze poinformować choć cześć naszego narodu o tym co się wokół niego dzieje. Tu chciałbym nawiązać do słów Pana Waszczykowskiego: Rosja zmierza do tego aby odbudować swoje imperium, aby odzyskać tak zwany ruski mir, (przypisek: mir w języku rosyjskim znaczy świat a zarazem pokój) czyli ten świat, którym kiedyś zarządzał Związek Radziecki. To nie musi być w całości korporacja krajów, które oderwały się od Rosji, to może być wasalizacja, całkowita ich podległość, tak aby one nigdy nie były częścią tak zwanej cywilizacji zachodniej, żeby były podległe Rosji. Rosja zmierza potem, następnie do tego aby mając odbudowane imperium być krajem wiodącym na świecie, tak jak Związek Radziecki był przeciwwagą dla Stanów jest oczywiście plan maksimum. Czym jest wasalizacja? Kim jest wasal? Wasalem nazywamy osobę wolną oddająca się pod opiekę seniora w akcie komendacji, czyli poddaństwa. Osoba wolna uznaje zwierzchnictwo seniora lub osoby silniejszej nad swoja osoba, rodziną i dobrami jakie zgromadziła. Wasal dobrowolnie i świadomie uznaje swoja słabość i niższość. Wydawało by się, że to pojecie odeszło wraz ze średniowieczem i feudalizmem, nic bardziej mylnego! To pojęcie ma się bardzo dobrze w XXI wieku co ciekawe bardo ładnie się rozwija w wielu krajach, nawet nowoczesnych i demokratycznych takich jak USA, Anglia czy Niemcy. Mafia jest najlepszym, a zarazem najprostszym przykładem jak funkcjonuje system poddaństwa feudalnego w nowoczesnym społeczeństwie. Bardziej skomplikowanym przykładem nowoczesnej formy feudalnego poddaństwa, są kraje azjatyckie i arabskie. Tam poddaństwo niższych i średnich warstw społecznych i wasalizacja elit ekonomicznych oraz szeroko pojętych elit intelektualnych jest częścią kultury i porządku społecznego. W Polsce własnie te azjatyckie formy neo-feudalizmu zaczynają przenikać do naszej rodzimej kultury. One zostały zaszczepione w Polsce jeszcze za czasów caratu, ale tak na dobre zaczęły zapuszczać korzenie z chwila tak zwanego utrwalenia się władzy ludowej. Wiec nikogo nie powinno dziwić że obecny Komendant Główny Policji Krzysztof Gajewski, jest dumny ze swojej kariery w Milicji Obywatelskiej i podkreślił, że tam trafił z inspiracji swojego ojca, który również był Milicjantem. Patrząc na datę urodzin nowego Komendanta POlicji, to można się domyślić, że Tatko Pana Gajewskiego swoja karierę zaczynał w latach Stalinowskich. W latach kiedy Milicja Obywatelska ścigała i więziła na przykład Danutę Siedzikównę. Sam Pan Gajewski w latach osiemdziesiątych pracował pod kierownictwem największego bandyty na Wybrzeżu jakim był Jerzy Andrzejewski, który władał Wybrzeżem od najciemniejszych lat Stalinowskich. Rozmiar zbrodni Jędrzejewskiego jest wręcz niewyobrażalny. Pan Krzysztof Wyszkowski wspominał, że Pan Gajewski na ochotnika zgłaszał się do pałowania robotników. Na pewno Pan Gajewski miał dokładną wiedzę kto chroni mafie handlującą kradzionymi samochodami w Gdańsku i dlaczego Interpol bardzo interesuje się jego przełożonym Jurkiem Andrzejewskim. Kuriozalna duma Pana Gajewskiego ze służby w Milicji Obywatelskiej i podkreślanie, że natchnieniem do wstąpienia w jej szeregi był jago tato, ma sens tylko w układzie feudalnym. Bełkot jaki serwuje nam Walesa również może być zrozumiały jedynie w układzie feudalnym. (Nie wiem czy się śmiać czy płakać ze Pan Gajewski, został komendantem Policji w Państwie, które teoretycznie odwołuje się do etosu Solidarności! W Państwie które potępia i piętnuje bandytów pokroju Jerzego Andrzejewskiego, który był przełożonym Pana Gajewskiego, odpowiedzialnym za jego karierę w Milicji. Szczytem absurdu będzie złożenie kwiatów przez Pana Gajewskiego pod pomnikiem pomordowanych stoczniowców z okazji rocznicy Sierpnia 1980 roku! Ale skoro Pan Koziej, główny politruk PZPR w Ludowym Wojsku jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo III RP to i Milicjant od bandyty Andrzejewskiego, który stoczniowców pałował, może dbać o bezpieczeństwo obywateli?!)Nasze elity ekonomiczne i kulturalne nasiąkają feudalizmem XXI wieku jak gąbka woda. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele i o tym napomknę później. Chciałbym przypomnieć, filarem demokracji jest zagwarantowanie każdemu obywatelowi jednakowych praw i obowiązków. Zastanówmy się przez chwile co ten truizm i frazes tak naprawdę oznacza. W systemie demokratycznym każdy, dosłownie każdy, obywatel jest równy wobec prawa, a to oznacza, że jego pozycja ekonomiczna i społeczna nie ma żadnego znaczenia w świetle prawa republiki w której musi być traktowany w urzędach i przed sądem wedle obowiązujących przepisów, a nie wedle jego majątku czy też statusu społecznego. Innymi słowy obszczypłot spod budki z piwem musi być traktowany przez Państwo i jego instytucje na równi z magnatem Panem Kulczykiem. Demokracja daje Obszczypłotowi nie tylko równe traktowanie w świetle prawa, ale także prawo głosu w wyborach. Głos Obszczypłota ma tą samą moc co głos miliardera Kulczyka. Teoretycznie, w demokracji Obszczypłoty mogą przegłosować wolę pana Kulczyka. Celowo używam pejoratywnego określenia "Obszczypłot" ilustrując tym skrajnym przykładem jakie prawa system demokratyczny gwarantuje obywatelowi w Republice, której wartości moralne i etyczne wywodzą się z demokracji zachodniej zakłada się, że człowiek jest podmiotem, człowiek ma wolną wole, ma rozum, i ma pełne prawo do samostanowienia o swoim losie. Taka jest przynajmniej teoria. Lech Walesa będąc społecznym inspektorem pracy w Stoczni Gdańskiej negatywnie rozpatrzył skargę robotnika na warunki pracy. Walesa powiedział że nie może przyznać robotnikowi racji bo byłoby to podważeniem szacunku i powagi majestatu władzy. Władza musi mieć powagę i szacunek, a przyznanie się do błędu odziera władzę z władzy. Większość wypowiedzi Walesy traktuje jako wynurzenia kretyna i je zbywam, ale w tym wypadku Walesa uchylił rąbka sposobu myślenia naszych zrusyfikowane "elity". Jeżeli ten sam tok rozumowania Walesy przyłożymy do nominacji Pana Krzysztofa Gajewskiego, to zaczyna ona nabierać logicznego sensu. W jakimkolwiek innym układzie taka nominacja nikomu by nawet nie przyszła do głowy!Powiedzmy że Obszypłot wchodzi w konflikt prawny z miliarderem Kulczykiem o zaległe wynagrodzenie, posesje, czy o cokolwiek i powiedzmy że Obszczypłot postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. Tu mała dygresja. W USA codziennie sądy rozpatrują sprawy miedzy możnymi i ubogimi. Często miliarderzy przegrywają spory prawne ze zwykłymi obywatelami. Donald Trump przegrał sprawę o przejecie poprzez wywłaszczenie publiczne prywatnego domu w Las Vegas, który przeszkadzał w budowie kasyna Taj Mahal. Donald Trump publicznie wyraził swoje rozczarowaniem niesprawiedliwym systemem, który odrzucił jego racje na korzyść szarego obywatela. W wywiadzie, powiedział że sąd pozwolił stać koszmarnej budzie, szpecącej krajobraz, a on przecież wybudował kasyno dające prace tysiącom obywateli i płacące olbrzymie podatki. Dla Donalda Trumpa była to jawna niesprawiedliwość. W systemie neo-feudalnym jaki panuje w Polsce, taka sprawa nie miałaby miejsca. Teoretyczny konflikt Obszczypąot vs Kulczyk nie tylko jest nie do pomyślenia, ale nawet jakby zaistniał to Obszczypąot nigdy takiego konfliktu w sądzie nie wygra, nawet jakby całe prawo było po jego stronie! Po prostu wygrana Obszczypłota podważyłaby powagę i szacunek miliardera Kulczyka. Pokazałaby szaraczkom że mogą podnieść głowę, a litera prawa bierze górę nad statusem społeczno-ekonomicznym. Nie ma bojarów stanowiących władzę i prawo, są obywatele i kodeks prawny, który obowiązuje każdego i nie ma rozgrzanych sędziów. Społeczny Inspektor Pracy Lech Wałęsa już dawno rozumiał jak działa i jak ma działać system neo-feudalny i jaka role, on Lech Wałęsa, będzie w nim wypełniał. Znowu nawiąże do kretyńskiej wypowiedzi Wałęsy w której odgrażał się, że on by pałował protestujących robotników. Wypowiedz Wałęsy w układzie wartości demokratycznych jest kompletnym idiotyzmem i bełkotem chorego umysłu, jednak w układzie neo-feudalnym jest ona logiczna, zrozumiała, i co najgorsze, aprobowana. Jeszcze raz podkreślę, że wypowiedzi Wałęsy w układzie demokracji zachodniej, gdzie człowiek jest podmiotem są po prostu śmieszne i traktowane jako żenujący bełkot idioty. Jednak kiedy te same wypowiedzi Walesy umieścimy w układzie neo-feudalnym to maja one sens, są logiczne, zrozumiale i na przykłady. Casus Henia Stokłosy jest idealna ilustracja mentalności i ideologii neo-feudalnej. Ten zamożny człowiek jest możnowładcą na terenach gdzie operuje. Pan Henio kontroluje prasę, policje, administracje i praktycznie każdy aspekt życia obywateli, którzy pracują dla Pana Henia. Poddanymi Pana Henia są także obywatele, którzy z nim sąsiadują. Ogólnopolskie gazety pisały o tym jak Pan Henio więził i bił swoich pracowników, zasmradzal okolice wydzielinami ze swojej fabryki. Opisały też sprawę rolnika z Brodnej, Stanisława Grabińskiego, któremu Pan Henio Stokłosa zatruł staw rybny i doprowadził do kompletnej ruiny gospodarstwo agro-turystyczne Pana Grabińskiego. Cóż z tego, że Pan Grabiński sądził się z Panem Heniem?! Proces trwał latami, zdesperowany rolnik podjął głodówkę przed budynkiem sądu, wytoczył też proces o zniesławienie, który wygrał i dostał odszkodowanie w wysokości 63 tysięcy złotych, ale Pan Henio postawił na swoim. Rolnik został zniszczony. Pan Henio zakopał na polu padlinę, i instytucje państwowe były bezradne wobec Pana Henia. Stokłosa skorumpował urzędników ze skarbówki i jak sprawa się rypła to uciekł. Ukrywał się przez rok i żadnej kary nie poniósł. Wprawdzie sprawa trafiła do sądu i w pierwszej instancji Pan Henio dostał wyrok 8 lat wiezienia, ale już w drugiej instancji wyrok został uchylony i Pan Henio nadal jest bezkarny. A Państwo może mu skoczyć. z tego wniosek dla neo-feudała i zwykłego obywatela? Prosty... Masz pieniądze takie jak Pan Stokłosa, jesteś bezkarny! Pan Ryszard Krauze, jest jeszcze większym możnowładcą niż Pan Henio Stokłosa. Koneksje Pana Rysia są na tyle mocne że jest sobie wstanie załatwić zmianę całej ustawy w sejmie, która daje mu glejt nietykalności. Prawo Państwa Polskiego Pana Rysia nie dotyczy. Jak pisze „Rzeczpospolita”, poseł PSL Krzysztof Borkowski najpierw zgłosił poprawkę zmieniającą art. 585 kodeksu spółek handlowych, z którego był ścigany trójmiejski biznesmen. Pod koniec marca zmiana została uchwalona głosami PSL i PO. Równolegle w Sejmie pracowano nad projektem zgłoszonym przez Naczelną Radę Adwokacką, którą kieruje mec. Andrzej Zwara, współwłaściciel znanej kancelarii w przeszłości obsługującej spółki Krauzego. W czerwcu głosami PO i PSL Sejm całkowicie usunął z art. 585. Ostatecznie pozbawiło to prokuraturę możliwości ścigania Pana Rysia Feudał, Ryszard Sobiesiak, przed komisja sejmowa powołanej do wyjaśnienia afery hazardowej w której zamieszani byli Sobiesiak, Miro Drzewiecki, Grzecho Schetyna i Zbycho Chlebowski, odmówił składania zeznań. Ledwo dukając tekst z kartki po prostu powiedział posłom komisji sejmowej że mogą mu skoczyć i pocałować go tam, gdzie mogą Pana Majstra w dupę pocałować. Podczas przesłuchania, Pan Rysio, po prostu sobie kpi z Państwa Polskiego i jego posłów. Jeżeli kos nie wierzy w to co pisze to o tu są linki do zeznań Pana Rysia: jest krajem feudalnym rządzonym przez Rysiów, Heniów i Janków, którzy maja w całkowitej pogardzie motłoch jakim zarządzają. Ci ludzie nie odbiegają swoim zachowaniem od oligarchów rosyjskich i ukraińskich. Polska to jest ich folwark i mogą sobie z tym folwarkiem robić co chcą. Dlatego też nie powinno nikogo dziwić, że Minister Sportu Andrzej Biernat ksywka "Basenowy" publicznie zaproponował wybudowanie basenów na Kasprowym Wierchu, które dostarczałyby wodę potrzebna do naśnieżania tras narciarskich na Kasprowym. Pan Biernat nie rozumie co to jest Park Narodowy. Dla tego Pana, Park to coś jak ogród przed swoim domem tylko że większy. Taki nieużytek który trzeba zagospodarować żeby przynosił zyski. Pan Biernat nie wie kim był Hrabia Władysław Zamoyski i jak Tatrzański Park Narodowy powstał. Pana Biernata to kompletnie nie obchodzi. Kto powiedział że tych basenów tam nie można budować? Jak to nie można jeździć kładami po nie ugorach? Taki świetny teren turystyczny. Klient nasz Pan. Trzeba iść z duchem czasu, a nie tworzyć skanseny! Ekolodzy to terroryści! Trzeba pozwolić biznesmenom Rysiom na rozwój. Trzeba wybudować trasy narciarskie jak w Szwajcarii, Ładny i nowoczesny hotel w Pięciu Stawach posiadający kasyno. To przyciąga turystów, rozwija region. Daje prace. Tak własnie myślą feudałowie rządzący Polska. Ta mentalność przyszła ze wschodu, z Rosji i Ukrainy. Dla tych ludzi Polska to zacofany zaścianek, który trzeba zmienić. Proszę mi uwierzyć że baseny Biernata na Kasprowym powstaną! Szybciej niż nam się to nie grożą zagony pancerne Putina, ponieważ Polska rządzą Rysie feudałowie. Ich wyobrażenie demokracji jest diametralnie inne niż inteligenta, który o dziwo wierzy w wizje Hrabiego Zamoyskiego, Generała Zaruskiego, Stefana Staszyńskiego i wielu wielu innych Polaków, którzy marzyli o nowoczesnym państwie prawa! Państwie jako wspólnoty obywateli w której obywatel jest podmiotem i w świetle prawa jest równy Panu Kulczykowi. Państwa w którym każdy obywatele szanują siebie nawzajem bez względu na stan majątkowy i pozycje społeczną. Cala idea Parków Narodowych jest oparta własnie na elitaryzmie i braterstwie. Teodor Roosevelt tworząc parki Narodowe uważał będą one istotnym spoiwem dla każdego narodu. Piękno dzikiej i nienaruszonej natury będzie łączyć obywateli i rozwijać ich braterstwo, wzajemny szacunek, równość, i miłość do otaczającego środowiska. Największym zagrożeniem Polski jest feudalizacja naszego państwa która utrwali na całe pokolenia władzę ludzi, którzy dla utrzymania swoich latyfundiów zgodzą się nie tylko na wasalizacje naszego Państwa wobec Rosji, ale obawiam się że zgodzą się także na zmianę granic Polski. Konflikt jaki się rozgrywa na Ukrainie, prawdopodobnie zakończy się w chwili gdy Niemcy odzyskają tzw. Ziemie Zachodnie, Pomorze i Prusy. Granica Rosji i Niemiec będzie przebiegać gdzieś w okolicach Białegostoku, a Polska jako kadłubkowe państwo będzie ciut większa od Generalnej Guberni. Taki układ zapewni nowym Targowiczanom panowanie w "nowoczesnym" Księstwie Warszawskim, stabilność i dobrobyt na wieki. Taki układ rozwiąże teł problem Polski w Europie. Już nie będzie Państwa ani Narodu który wiecznie bruździ. Dla polskich neo-feudałów Polskość to nienormalność! Pokój jaki wypracuje Rosja z Niemcami i Francja może owa "nienormalność" zakończyć raz na zawsze. Nie będzie powstań, nie będzie Solidarności, nie będzie ambicji Jagielońskich, ani Międzymorza. Będzie Normalność Donalda! Piłeczka, boisko, pierogi, grill, piwo i bociany. Jak już wspominałem, problem polega na tym, że obóz niepodległościowy nie rozumie jak Rysie myślą i jak sobie wyobrażają demokracje i nowoczesna Polskę. Nie prawda jest że feudałowie chcą aby "Obszczypłot", którym oni gardzą, ciągał ich po sadach. Dla tych ludzi, każdy kto jest golasem, tzn. człowiek który nie posiada żadnej siły ekonomicznej, nie powinien mieć głosu w sprawach politycznych ani w gospodarczych. Golas to "Obszczypłot" i niezdara życiowa, ma się słuchać Pana i wykonywać jego polecenia. To Rysie są Państwem i władzą, reszta... morda w kubeł i nie bulgotać. Tak działał PRL, kacyki, które rządziły PRL-em nie mogły pojąć dlaczego lud się buntuje. Przecież maja darmowe wczasy z FWP, maja prace, państwo ich kształci za darmo, a im jeszcze mało i strajki robią! Podważają fundamenty Państwa, które dba żeby w czworakach było ciepło i nie było głodu na przednówku. Zapewnia np. Panu Gajewskiemu awans społeczny! Jerzy Urban w swoim sławnym liście do władz PRL wyraźnie nakreślił ideologiczne podwaliny pod PRL-Bis. Proponował otworzyć granice i pozwolić reakcji na emigracje. W ten sposób władza feudalna pozbędzie się wszelkich wichrzycieli, zostaną tylko chłopi pańszczyźniani i władza będzie utrzymana na wieki. Plan Urbana jest realizowany co do joty od 1989 roku. Co gorsza, polska inteligencja nie umie się przeciwstawić temu co Urban zaproponował w swoim liście do kacyków PRL. Nasze elity niepodległościowe, z paroma wyjątkami. są jak General Józef Olszyna-Wilczyński, który po prostu spanikował w 1939 roku. Rozmiar klęski rzucił go na kolana. Nie był wstanie znaleźć żadnego sensownego wyjścia i motając się, został schwytany przez Rosjan, odarty z munduru i zastrzelony w gaciach. A przecież można się bronic przed Rysiami i to skutecznie. Pamiętajmy że Biernat, Stokłosa, Sobiesiak to nie są ludzie o potencjale intelektualnym godnym jakiejkolwiek uwagi. Są to prymitywni ludzie bez wyobraźni, którzy sądzą, że wspieranie obozu politycznego Bronka Komorowskiego zapewni im dobrobyt bez względu na to jaki będzie końcowy rezultat konfliktu na Ukrainie. Ci ludzie uważają, że Polska powinna lawirować między Rosja a Niemcami jak cwaniaczek z targowiska i jakoś to będzie. Własnie przez to lawirowanie, Polska nie zasiada przy stole negocjacyjnym przy którym siedzi Merkel, Putin, Francja i lawirowanie cwaniaczka jest odpowiedzią obozu Rysiów i Donków na konflikt toczący się na Ukrainie. Co gorsza ten obóz przekonał większość Polaków do swoich racji. Nie małą pomoc w takim sposobie postrzegania prawideł polityki zagranicznej przez "oświeconych" Polaków, odegrały publikacje Pana Ziemkiewicza. Feudałowie sobie nie zdają sprawy, że rozstrzygająca bitwa w tym konflikcie będzie stoczona na ziemiach Polski środkowej miedzy Bugiem a Warta. Polacy będą się jedynie przyglądać jak ich kraj jest dewastowany przez psychopatów. Co najgorsze to Polacy będą kompletnie bezbronni i w dużej części zostaną wyrżnięci, jak nasi bracia i siostry na Wołyniu. Oni także do samego końca nie wierzyli, że sąsiad Hryż jest wstanie przybić do drzwi ich dzieci a żonie obciąć piersi. Ideologia Donka Cwaniaczka "Jakoś to będzie" stanie się źródłem największej tragedii w historii naszego Państwa. Co w takim razie robić? Przede wszystkim nasze resztki elit intelektualnych,Pan Roman Kluska, Prof. Andrzej Nowak, prof. Zdzisław Krasnodębski, prof. Waldemar Paruch, Barbara Fedyszak-Radziejowska, Prof Andrzej Rybiński, Prof. Lucyna Kulińska i wielu wielu innych, musza koniecznie wyjść z letargu. Nasze ocalałe elity, których jeszcze nie wyrżnięto, musza opracować rozsądny plan rozwoju naszego społeczeństwa. Trzeba ochronić wątły potencjał intelektualny, który powoli się odbudowuje. Trzeba opracować system tworzenia i selekcjonowania nowych elit ekonomicznych i kulturalnych, które oparte będą wartościach chrześcijańskich, etosie Solidarności, WZZ-ów, NSZ, Armii Krajowej i tych ideałów o których mówiła Pani Anna Walentynowicz. Jeśli nie stracimy głowy, jeżeli połączymy nasze telnety, to naprawdę stworzymy przeciwwagę dla neo-feudalizmu Rysiów i cwaniactwa Donków! Tego się nie da zrobić w jeden dzień. Ten proces będzie długi i bardzo bolesny, ale jeżeli chcemy przetrwać następne 1000 lat jako Państwo i Naród to nie mamy innego wyjścia. Jeżeli terror prymitywów zwycięży, to czeka nas zagląda! Paweł Szymański
W Nadleśnictwie Maskulińskie leśniczy Paweł zauważył rysia. Spotkania z tymi zwierzętami są zawsze wielkim przeżyciem dla leśników. Leśniczy Paweł w Nadleśnictwie Maskulińskie natknął się na nietypowego gościa. W porannym słońcu, na stosie drewna wygrzewał się ryś. Spotkania z tymi zwierzętami należą do rzadkości. Rysie uważane są za zwierzę skryte, które unika kontaktu z człowiekiem i zwykle dla niego niewidoczne. Wielu leśników przez całe swoje zawodowe życie może ich nie spotkać. Leśniczy Paweł, któremu udało się uwiecznić na zdjęciach i filmach te piękne drapieżniki, może pochwalić się dużym szczęściem. Od połowy XX wieku populacja rysiów w Europie i Polsce spadła. Najprawdopodobniej jest to spowodowane presją wywoływaną przez człowieka. W 2015 roku populacja tego gatunku w Polsce szacowana była na 40 osobników. Jednak teraz, ze względu na to, że coraz bardziej odpowiadają im warunki, jakie oferują tereny leśne jest ich około 200. 120 przedstawicieli tego gatunku występuje w Karpatach. Życie rysi Luty i marzec są szczególnymi miesiącami w życiu rysi. Właśnie wtedy „marcują”. Gatunek ten jest wtedy w okresie odbywania godów i tylko w tym czasie łączą się na kilka dni w pary. Przez większą część roku samce prowadzą samotny tryb życia. Samice natomiast wychowują młode kocięta. Rysie to zwierzęta aktywne głównie nocą. Są ciche i czujne, dlatego spotkanie z nimi należy do rzadkości. Źródło:
Skip to contentPrzedsiębiorcze Podlasie MenuSite navigationAKTUALNOŚCIPODLASKIEINSPIRUJĄFELIETONYOPINIEKONTAKTHomeInspirująRyszard Doliński: Jestem Ryśkiem, po prostu, bo wszystkie Ryśki to fajne chłopakiRyszard Doliński: Jestem Ryśkiem, po prostu, bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki Ludzie rozpoznają go na ulicy, podchodzą, pozdrawiają, przybijają piątkę. Ryszard Doliński – bo o nim mowa – w opisie na stronie Białostockiego Teatru Lalek określany jest jako elita zawodowa w skali Polski, a wśród lalkarzy – być może artystą najwybitniejszym. O swojej karierze i życiu opowiada w rozmowie z portalem się w centrum miasta i to był zły pomysł. Co chwila zatrzymywali się przy naszym stoliku przechodnie, by przybić piątkę albo po prostu pozdrowić – za każdym razem z szerokim uśmiechem na jego widok. Ryszard odwzajemniał życzliwość, machał, mrugał, podnosił się z kawiarnianego fotela, rzucał mimochodem kilka zdań, nie przerywając też rozmowy ze mną.„Prawdziwy aktor” – pomyślałam – pamiętając, że oba słowa są skrojone wprost na niego. Bo jest prawdziwy, kiedy gra na scenie, gdy staje się wodzirejem albo czyta fragmenty powieści w radiu. Lub prowadzi niezliczone ilości zbiorek charytatywnych, nigdy nie odmawiając potrzebującym. I jest aktorem – bez względu na to, czy stoi na scenie Białostockiego Teatru Lalek czy na polanie, gdzie jest zarośnięty, z włosami fikuśnie zaczesanymi do tyłu i inteligentnym błyskiem w oku zaczepnie odpowiada na pytanie o to, kim jest.– Jestem Ryśkiem, po prostu, bo wszystkie Ryśki to fajne się w tym stwierdzeniu wszystko, co sprawia, że jest tak lubiany: atrakcyjność, dowcip, autoironia wobec siebie, ciekawość ludzi, a przede wszystkim talent, zwłaszcza w naśladowaniu. I aż szkoda, że nie da się opisać, z jaką swadą wchodzi w różne role. Moduluje głosem, nawet gdy przedrzeźnia sam siebie.– Wiesz, ja pracuję w szkole teatralnej, mam tam zajęcia ze studentami i na początku myślałem: wejdę i powiem dzień dobry (tu maksymalnie zniża głos). Albo tak: dzieeeeń doooooobry (przeciąga erotycznie samogłoski), albo: dzień; dobry (szybko oddziela wyrazy, żeby nadać im zdecydowany ton). Ale powiedziałem sobie: Rychu, nie kombinuj, bo nie pociągniesz tego, zapomnisz, co kłamiesz. Wszedłem więc, mówiąc po prostu czee, siadajcie, pogadamy, Rysiek Doliński nie mógłby być inny, łamie wszystkie konwenanse, zaprzyjaźnia się szybko, jest naturalny i szczery, ale to, co wyróżnia go najbardziej, to uśmiech od ucha do ucha. W dodatku zaraźliwy, więc śmiejemy się co chwila, kiedy sypie anegdotkami z życia teatru.– Lubię rozmawiać z ludźmi i daleko mi do osób, które mówią (zniża głos i nadaje mu ton kategorycznego rozkazu): proszę przygotować mi scenę. Ja mówię (familiarnie pochyla się i rzuca): chodźcie chłopaki, przepchniemy to! I włączam się do roboty, bo byłem przecież technicznym, znam się na tym i jestem cały czas w Teatrze Dramatycznym jako maszynista sceny, ale o tym później, bo teraz, na początku, zaznacza, że nie tylko jest aktorem komediowym, który bawi. Wiek (tu Ryszard puszcza oko) – zobowiązuje, więc od kilku lat specjalnie wybiera sobie role ważne, ważniejsze. Chce zostawić jakiś ślad w ludziach i na scenie, która przecież nie jest tylko do śmiechu, także do refleksji. Dlatego był „Komediant” Bernharda, opowieść o teatrze, który wysysa wszystko co dobre, a zostaje tylko rozgoryczenie komedianta na progu prowincjonalnej karczmy. Myśli o sztuce „Ja, Feuerbach”, to byłoby świetne zwieńczenie kariery aktora. Zderzenie marzeń z rzeczywistością, jakie wymyślił Tankred Dorst, można by naprawdę dobrze na razie Ryszard przedziera się przez rzeczywistość piątkowego przedpołudnia, w centrum Białegostoku pozdrawiając mijających nas przechodniów. I przypomina sobie sytuację, kiedy ktoś zaczepił go na ulicy.„O, jak dobrze widzieć, dzień dobry, dzień dobry” – ale przecież nie znał gościa, więc powiedział tylko, idealnie wchodząc w rolę: „dobrze spotkać, cieszę się, że chodzisz do teatru”. „A nie, ja Cię z bimbrowni znam!”. Pomyślał – czterdzieści lat pracy na scenie, a i tak najbardziej znana rola to ta z bimbrowni w muzeum w Osowiczach, gdzie opowiada o historii wytwarzania ducha przy Kalinowskiego to miejsce, w którym zagrał dziesiątki ról, ale najbliższa wszystkim jest rola Ryszarda Dolińskiego jako brata – łaty. Co zabawnie skomentuje i rozśmieszy i przedrzeźni, nie odmówi kieliszka wódeczki lub wspólnej kawy. Kochany jest za najważniejszą rolę życia, czyli dlatego, że ma umiejętność rozmowy i ciekawość ludzi.– Jestem teraz nad jeziorem, i tam jest taki ciekawy gość, robotnik. Mówią na niego Dzik. Porąbie drzewo, skopie grządkę, taki łooo (zaczyna naśladować prostego chłopa, lekko nierozgarniętego), ja ide do lasu, to narąbie drzewa panu Ryszardowi, co? – zawiesza głos, zmienia i dodaje – a Dzik ma na imię Wojtek. I skojarzyłem daty, mówię dzisiaj jest Wojciecha, zapraszam cię do domu. Mnie? – Ryszard znowu wchodzi w zdumionego Wojciecha – Dzika i szybko dorzuca – ja nikogo nie mam, no wie, ja taki tylko do roboty, gdzie mi do chałupy czyjejś leźć. Potraktowałem go jak kogoś bliskiego, chyba byłem pierwszy, który mu podał kawkę i przyjął w domu. Był zaskoczony i onieśmielony, a przecież nie zrobiłem nic wyjątkowego. Po prostu zrobiłem zakąski, zaparzyłem kawę, walnęliśmy kielicha i tyle. Nikt go nigdy nie zapraszał, zresztą chłop był prosty jak budowa cepa. Ale ciekawy. Spędziliśmy cały była zdziwiona, że zaprosił do siebie prostego nieokrzesanego chłopa, który nie potrafi porządnie sklecić zdania. A jednak Ryszard Doliński ma fenomenalną pasję poznawania innych. Zresztą, wyniósł to z domu. Mieszkali na Chrobrego, a wcześniej na Kilińskiego nad monopolowym, Stanisław naprawiał żelazka, wnosił pralki, był użyteczny i życzliwy, pomocny i bardzo pozytywny. Całe osiedle kochało Stasia, a że pracował w zakładzie pogrzebowym, to znał cały Białystok, ten żywy i martwy. Miał cały czas zmiennych klientów, a tych najbardziej zrozpaczonych, którzy jeszcze żyli, umiał skutecznie Ryszard Doliński wspomina ojca, lekko zniża głos, staje się sentymentalny.– Ojciec zawsze mi mówił: Griszka, musisz być super facetem. Zrób wszystko, jak należy. Patrz w oczy ludziom – trzymali kciuki, żeby pokończył jakiekolwiek szkoły, bo był niezłym urwisem, z Kilińskiego. Modlili się, żeby był hydraulikiem, a tymczasem on zaskoczył ich skończeniem technikum, załatwili mu pracę w Instalu, ale męczył się tam niemożliwie. Czuł, że to nie jest jego miejsce i tak nie lubił swojej pracy, że codziennie robił dziesięć malutkich kanapeczek, by mieć częstsze przerwy. Może dlatego nie lubił swojej pracy, bo już działał w ruchu amatorskim – szkolił się u ówczesnych mistrzów: u Siecha, u Ślączki, u przyszła, gdy dowiedział się, że w Dramatycznym szukają pracowników technicznych. Dopiero tam poczuł się jak ryba w wodzie. Kręciło go to strasznie, najpierw przyglądał si…ę uważnie działaniu proscenium i kulis, aż któregoś dnia, po trzech latach pełnienia funkcji „maszynista sceny” zrozumiał, że to jest jego droga. Zresztą wiele nauczył się podczas tego epizodu – szacunku do sceny, którą koledzy nazywali ołtarzem w się, przypominając tamte czasy, ale wtedy naprawdę myślał, że aktorowi nie można patrzeć w oczy, gdy idzie na scenę. Dlaczego? Ryszard przewraca oczami, wyciąga rękę, nadaje swojej twarzy srogi wygląd.– Bo on niesie sztukę! – dodaje szybko, że zawsze jak przechodził aktor, robiło się krok do tyłu, spuszczało głowę, żeby nie rozproszyć, nie zniszczyć natchnienia i napięcia przed wejściem na scenę. Absolutnie serio wszyscy to traktowali i Ryszard teatru lalek przeniósł się kilka lat później, to był czas budowy tej sceny przy ulicy Kalinowskiego i tam poznał mistrzów – Krzysztofa Raua, Piotra Damulewicza, Tomasza Jaworskiego. Zaproponowali mu, by zdawał do szkoły teatralnej. Zdał. Rodzice, zwłaszcza mama, pękali z dumy, bo przecież marzenia wobec syna były skromniejsze, ot, żeby chociaż jakiegoś zawodu się wyuczył.– Pamiętam pierwszy spektakl, chyba Dekameron. Wyobraź sobie, leżę na scenie, ze dwa metry od widowni, a na niej siedzą moi rodzice. Pełno ludzi, a mój ojciec, który łamał wszystkie granice, zaprzyjaźniając się błyskawicznie z nieznajomymi, pokazuje palcem i odwracając się do siedzących obok widzów mówi, wskazując palcem – e, e, to Rysiek, mój syn. Ja gram, śpiewam, chodzę, mówię, a ojciec cały czas komentuje: patrz, Griszka – nigdy w życiu nie śpiewał, a tu śpiewa. Patrzcie, on hydraulik, a jak gra. I płacą mu za to!…To tylko wycinek oryginalnego artykułu. Cały materiał znajduje się na stronie Aby go przeczytać, wystarczy kliknąć w link: Rychu to swój chłop. Uwielbiany aktor ani myśli o emeryturze Ta strona używa ciasteczek (cookies). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszych usług. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności Akceptuję Czytaj więcej
Wszystkie Ryśki* to fajne chłopaki!*Ale też Wojtki, Heńki, Maćki i wszyscy inni na świecie :)Jak spersonalizować koszulkę?Zamów koszulkę, a w "komentarzu do zamówienia" napisz imię, które mamy na niej umieścić :)Tabele rozmiarów naszych koszulek według tabeli producenta:KOSZULKA DAMSKA FASON SPORTOWY TALIOWANY JHK Typ wykończenia: szwy na bokach, wzmocnienie taśmą na karku Opis: koszulka typu t-shirt damska Skład: 100% bawełna Kolor: czarny, biały Gramatura: 170 g/m2 EU Szerokość* (cm) Długość* (cm) S 42 58 M 44 62 L 46 64 XL 48 66 2XL 50 68 3XL 52 70 * +/- 2 cm tolerancjiKOSZULKA DAMSKA FASON OVERSIZE (dostępne na życzenie): JHKgramatura: 140g100% bawełna rozmiar szerokość (cm)* długość (cm)* S 49 66 M 51 68 L 53 72 * +/- 2 cm tolerancji KOSZULKA MĘSKA JHKTyp wykończenia: nie posiada bocznych szwów, wzmocnienie taśmą na ramionach i karku Opis: koszulka typu t-shirt męska Skład: 100% bawełna Kolor: czarny, biały Gramatura: 190 g/m2 EU Szerokość* (cm) Długość* (cm) S 51 70 M 53 72 L 56 74 XL 58 76 XXL 61 78 3XL 66 82 4XL 68 84 5XL 72 88 * +/- 2 cm tolerancji KOSZULKA DZIECIĘCA JHKTyp wykończenia: Wzmocniony lycrą ściągacz. Brak bocznych szwów. Podwójne szwy na ramionach. Taśma wzmacniająca Opis: koszulka typu t-shirt dziecięca Skład: 100% bawełna Kolor: biały Gramatura: 150-160 g wiek (wzrost w cm) Szerokość* (cm) Długość* (cm) 1 25 35 2 (92-98) 30 37 3-4 (98-104) 32 44 5-6 (110-116) 35,5 49 7-8 (122-128) 38 52,5 9-11 (134-140) 41 58 12-14 (143-152) 43,5 61 * +/- 2 cm tolerancji BODY NIEMOWLĘCEZ KRÓTKIM RĘKAWEM (KR): JHKOpis: Body dziecięce z krótkim rękawem. Typ wykończenia: Wykończenie pod szyją - lycrą. Zapinane na ramieniu i w kroku. skład: 100% 170gr. rozmiar 3m (62-68) 6m (68-74) 9m (74-80) 12m (80-86) długość 38 40 42 44 szerokość 20 22 24 26 BODY NIEMOWLĘCE Z DŁUGIM RĘKAWEM (DR): JHKOpis: Body dziecięce z krótkim rękawem. Typ wykończenia: Wykończenie pod szyją - lycrą. Zapinane na ramieniu i w kroku. skład: 100% 170gr. rozmiar 3m (62-68) 6m (68-74) 9m (74-80) 12m (80-86) 24m (92) długość 38 40 42 44 46 szerokość 20 22 24 26 20 BLUZY Bluzy bawełniane marki Fruit of The Loom Lekkie bluzy dresowe damskie i męskie 80% bawełna / 20% poliester 240 g/m2 Reglanowe rękawy rozmiary damskie: szerokość długość S 48,5 63,5 M 51 65 L 53,5 66,5 XL 56 68 XXL 58,5 69,5 tolerancja: +/- 2 cmrozmiary męskie: szerokość długość S 51 67 M 56 70 L 61 73 XL 63,5 76 XXL 68,5 79 tolerancja: +/- 2,5 cmBLUZY Z KAPTUREM (NA ZAMÓWIENIE) marka JHK Bluza dresowa z kapturem i kieszenią 40% bawełna / 60% poliester 290 g/m2 rozmiary damskie: szerokość długość S 48 68 M 50 70 L 52 72 XL 54 74 XXL 56 76 tolerancja: +/- 2 cmrozmiary męskie: szerokość długość S 54 69 M 56 70 L 58 71 XL 60 72 XXL 62 74 tolerancja: +/- 2,5 cmrozmiary dziecięce: szerokość długość 3-4 36 43 5-6 39 46 7-8 42 53 9-11 46 58 12-14 50 61 tolerancja: +/- 2,5 cm
wszystkie ryśki to fajne chłopaki